o książkach

Przed urodzeniem Pyzy, jak pewnie sporo przyszłych rodziców, sięgnęliśmy z mężem po kilka pozycji książkowych dotyczących ciąży, rodzicielstwa, karmienia. Pierwsza książka, która trafiła w nasze ręce to popularna pozycja T. Hogg, M. Blau ‘Język niemowląt’.  Przeczytaliśmy ją oboje, czasem podchodząc do rad autorek z przymrużeniem oka, czasem jednak notując niektóre uwagi. I pomimo, że staraliśmy się zachować świeże i otwarte podejście to chyba jednak książka nie przekonała nas do ‘prostego planu’. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że niemowlak traktowany jest w książce jak ‘projekt dziecko’. Pomimo deklaracji mało było w podejściu autorki empatii, za dużo zaś schematów. Przeszkadzał mi też brak spójności w propagowanym podejściu. Z jednej bowiem zaproponowana metoda okazywania szacunku dziecku to na przykład oprowadzenie go po nowym mieszkaniu/domu. Z drugiej strony autorki proponują bardzo ‘mechaniczne’ podejście do karmienia w swoim prostym planie: ‘maszynowo’, co 15 minut. Jeśli maluch nie podejmuje ‘gry’ to chyba coś robimy nie tak…

Post1

Niemowlaki dzielą się według autorek na kilka typów. Jednak z mojego doświadczenia, nie tylko z naszym dzieckiem, niemowlaki mają tendencję do szybkiego rozwoju i ich osobowość przecież dopiero się kształtuje. Ta teoria wydaje się być nieco na wyrost.

Nam zdecydowanie bliżej było do podejścia intuicyjnego i skupienia się na dziecku. Zrobiliśmy sobie więc mini-listę potrzeb i kiedy Pyza płakała lub marudziła a my byliśmy w rozterce (czytaj: skrajnie zmęczeni), przechodziliśmy przez 4 punkty i zazwyczaj udawało się sytuację rozwiązać.

Sprawdzaliśmy więc, czy (kolejność przypadkowa):

– nie jest głodna?

– jak tam pielucha?

– może przytulić?

– czy nie za zimno/ciepło?

Czasem oczywiście się nie udawało, wtedy przechodziliśmy przez listę ponownie lub po prostu… Pyza sama się uspokajała. Staraliśmy się też nie od razu ‘rzucać się’ jej na ratunek. Często bowiem po kilku sekundach uspokajała się sama i wracała do przerwanej drzemki. Taka mała lekcja samodzielności i zaufania do malucha.

I tutaj metoda T. Hogg bardzo się nam podobała. Autorka również proponuje spisywanie i analizę zachowań malucha. Więc chyba po prostu z książki można czerpać to, co sprawdza się w naszej filozofii wychowania?

Dostaliśmy też od rodziny ‘Wielką księgę dziecka’ autorstwa B. Gebauer-Sesterhenn, M. Praun. Ta pozycja zupełnie do nas nie trafiła (‘sztywny’ język, przykłady odległe kulturowo a nawet czasowo…), skorzystaliśmy tylko z kilku rad dotyczących pielęgnacji niemowlaka, które potwierdziły to, czego nauczyliśmy się w szkole rodzenia.

Post2

Zresztą dobra szkoła jest warta wszystkich książek razem wziętych :). Jedyny minus to to, że nie da się do tych spotkań wrócić a materiały otrzymywane od położnych i lekarzy są zazwyczaj szczątkowym powtórzeniem poznanych tematów. Wyjątkiem była w naszym przypadku tylko kwestia karmienia i zdrowej diety mamy, dostaliśmy obszerne materiały z których potem chętnie korzystałam.

Do szkoły zazwyczaj też zapisujemy się pod koniec ciąży, kiedy to możemy być porządnie zmęczeni i sporo przydatnych uwag po prostu nam umknie.

Oczywiście jest jeszcze internet i kilka pomocnych, rzeczowych portali. Ja korzystam z mamazone, edziecko i kilku innych dotyczących żywienia niemowląt, o tych jednakże wspomnę w osobnym poście.

Warto więc sięgnąć po kilka książek, szczególnie jeśli spodziewamy się pierwszego dziecka i temat jest dla nas zupełnie nowy. Warto też porozmawiać z rodziną, przyjaciółmi, zaprzyjaźnioną położną. Dla nas te rozmowy były bezcenne i wielokrotnie wracały do nas rady, które słyszelismy jeszcze przed urodzeniem dziecka. Ważne jest jednak żeby nie popaść w przesadę i trzymać zdrowy dystans do tego, co czytamy/słyszymy. Jak to zrobić? Jak nie porównywać własnego dziecka z tabelkami w książce i nie załamywać rąk, kiedy chce jeść częściej niż co 45 minut przez 7 minut?

Pomyślmy o sobie, czy my tak działamy? czy robimy wszystko według schematu? A przecież ten mały człowiek dopiero się uczy i do tego rozwoju potrzebuje swobody. Dajmy mu ją słuchając jednocześnie tego, co swoim codziennym językiem  (głużeniem, płaczem, ruchem, ciszą) chce nam przekazać. Pewnie, że łatwo powiedzieć trudniej wprowadzić w życie… ale testujemy takie podejście u siebie i bardzo je polecamy. Cierpliwie i powoli ale da się 😉

Advertisements

2 thoughts on “o książkach

  1. Ciekawe spostrzeżenia 🙂 Mi osobiście Tracy Hogg wyszła bokiem. Sięgnęłam po jej książkę, bo poleciła mi ją znajoma. Ale gdy przyszło co do czego i spróbowałam raz jeden jedyny nakarmić moją córę przez sen, wyciągając ją z łóżka koło 23:00, miałam taką aferę, że nigdy więcej nie próbowałam wprowadzać teorii tej pani w życie. Wiadomo, określone ramy dają wszystkim poczucie bezpieczeństwa, ale łatwo przesadzić i stać się ich więźniem. Okres niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa spędziliśmy zatem na słuchaniu własnej intuicji. Gdy Anka weszła w wiek przedszkolny, cudowną okazała się książka: “Jak mówić do dzieci, żeby nas słuchały. Jak słuchać, żeby mówiły”. Moim zdaniem jedyna obowiązkowa lektura 🙂 Pozdrawiam!

    Like

  2. my dopiero po urodzeniu Mili widzimy ten rozdźwięk pomiędzy teorią a praktyką, dodatkowo te akurat teorie też do nas nie trafiają. Podpisuje się pod Twoimi słowami, bo u nas też wsłuchiwanie się w dziecko działa dużo lepiej niż sto przeczytanych stron. Do serwisów internetowych jednak zaglądam od czasu do czasu, ponieważ przynajmniej raz uratowały mnie przed ‘faszerowaniem’ dziecka antybiotykiem, rozwiązaniem okazał się prosty masaż kanalika łzowego, pediatra później potwierdził, że rzeczywiście jest to najskuteczniejsza metoda… i ręce opadły nam obojgu, a może nawet trojgu ;). Pozdrawiam ciepło!

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s